Tak, chyba 28 :P Mialam dzisiaj całe 4 tygodnie podsumować, ale kompletnie nie wiem od czego zacząć... To może od początku :) Przez te 28 dni, chyba 2-3 dni nie ćwiczyłam. Tak więc 25 dni treningów. Brzuch - efekty są. Może nie takie do jakich dążę, ale już pewne są :) Nogi - cóż, przestałam je ćwiczyć, bo przez ćwiczenia nabawiłam się bólu kolana, który nie opuszcza mnie już od dobrych dwóch tygodni. Tyłek - huhuhu, świetnie jest, są efekty, jest okrąglejszy, podniesiony, mniej cellulitu, prawie W OGÓLE rozstępów :D Co wcale nie oznacza, że z nim skończyłam xd. Jedzenie? Przez ten czas nie stosowałam żadnych diet. Zero wyrzeczeń, jadłam wszystko tak jak zawsze. Dlatego na pewno będę musiała poczekać dłużej na wymarzone ciałko, ale trudno, nie można mieć wszystkiego ;). Dodatkowo - Eveline Slim Extreme 3D, kupiony zupełnie przypadkiem, który jest rewelacyjny i przede wszystkim TANI ( w promocji w Rossmanie 10,59 za 250 albo 300 ml, nie pamietam juz ). Wygładził skórę, rozprawił się z rozstępami na udach, i chyba najważniejsze, przez czas kiedy nie ćwiczę nóg, używam tego serum. I wiecie co? Ubyło mi 1,5 cm :) Niestety cudeńko się kończy, trzeba będzie iść i dokupić, najlepiej cały karton bo jest znakomite :D
To by było na tyle podsumowania, a teraz spadam robić Tiffany :)
Dobranoc :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz