wtorek, 29 kwietnia 2014

Dzień 22, 23, 24

Witam witam. Wiem, mam zaległości w prowadzeniu bloga, ale przed majówką mam taki okres w szkole ze masakra, dodatkowo zblizamy sie do turnieju więc kazda chwile poswiecam na trening. Jeśli chodzi o niedzielę, zrobilam sobie dzień przerwy. Byłam potwornie zmęczona, a dzień przerwy jeszcze nikogo nie zabił. Ostatnio ciągle jestem zmęczona, chyba czas zrobić badania i znów zacząć łykać żelazo ;/ No dobra, jeśli chodzi o wczoraj to zrobiłam tiffany, a dzis bedzie tiffany i postaram się zrobić tyłek, zobaczymy co na to moje kolano :)

sobota, 26 kwietnia 2014

Dzień 19, 20, 21

Hejooo :P Długo się nie odzywałam, wybaczcie, ale w czwartek w ogole nie miałam komputera, wczoraj mialam tylko na chwile wiec wykorzystałam ten moment na cwiczenia więc piszę dzisiaj. Wciąż zmagam się z bólem kolana, nie mam czasu na wizytę u specjalisty, dlatego po prostu nie robię już ćwiczeń na nogi... Za to zabrałam się za brzuch :D W czwartek zrobiłam 250 brzuszków i tyłek z Mel B. Nic innego się nie dało bez komputera :( Wczoraj zrobiłam 200 brzuszków i boczki z Tiffany. A dzisiaj? Dzisiaj jeszcze nic ;P Właśnie się zabieram do ćwiczeń. Będzie Tiffany, będą brzuszki, ale nie wiem jeszcze ile brzuszków dlatego jutro dam Wam znać ;)  Swoją drogą, wczoraj był piątek, a jako że nie miałam komputera dlugo nie napisalam posta, i nie napisałam CENTYMETRÓW... Za momencik to nadrobię. Jednak teraz, jak już się rozpisałam, zauważyłam, że minęły trzy tygodnie. Trzy tygodnie od założenia bloga. Trzy tygodnie od rozpoczęcia ćwiczeń. Może by tak to podsumować? Krótko bo krótko, żeby nie zanudzać. Po 3 tygodniach regularnych ćwiczeń, mogę stwierdzić iż jestem zadowolona. Nawet nie tyle z efektów co z własnego samozaparcia, silnej woli. Nie przypuszczałam, że dam radę tyle wytrzymać... Zawsze to były maks 3-4 dni, a potem dopadał mnie leń i nie ćwiczyłam. A tu miłe zaskoczenie :) Po tym czasie mam już przetarte pewne ścieżki, wiem które treningi mi bardziej leżą, które mniej. Były wzloty, były upadki, chwile słabości. Co się zmieniło? Sporo. Przede wszystkim moje nastawienie do siebie. Zaczęłam lubić swoje ciało :) ( oprócz ud, kocham je, dlatego muszę je odchudzić xd) Dieta? Na początku pisałam, że żadnych diet. Zero. Będę jeść wszystko to, co zwykle. Dieta i anemia to nie najlepsze połączenie, dlatego w swoim postanowieniu trwam do dzisiaj. No może trochę zmniejszyłam ilosc jedzonych slodyczy, których w moim domu zawsze jest pełno ( czytaj: zamiast wpieprzyć całe pudełko ptasiego mleczka na raz, wpieprzam tylko połowę XD). Powoli też przekonuję się do kremów typu "wyszczuplające". Od jakichś dóch lat stosuję rózne balsamy, ale skóra po nich w ogóle się nie zmienia. A tu co? Pisałam Wam w przedświąteczną środę, że kupiłam krem wyszczuplający. Przypadkiem. Stosuję codziennie. Skóra jest bardziej napięta, gładziutka, rozstępy nie zniknely ( trudno zeby po tygodniu nie bylo po nich sladu) ale są dużo bledsze, mniej widoczne. A jakie zmiany w ciele? To zależy. Od dnia, godziny, mojego humoru. Ale brzuch w ostatnich dniach bardziej trenowany chyba trochę zeszczuplał :) Dobra, rozpisałam się, a teraz centymetry :P

P.S. Zapomniałam dodać, że w czwartek oprócz ćwiczeń jeszcze godzinkę jezdziłam na rowerze :))

- nad kostką - 23 cm
- łydka ( w najszerszym miejscu) - 38 cm
- pod kolanem - 33 cm
- nad kolanem - 39 cm
- udo ( w najszerszym miejscu ) -  60 cm
- miednica - 90 cm
- dolna partia brzucha - 9,5 cm
- pępek - 88 cm
- talia - 80,5 cm
- pod biustem - 84 cm

środa, 23 kwietnia 2014

Dzień 17 i 18

Hej :D Wczoraj nie miałam internetu, ale zrobiłam Tiffany i tyłek. Dzisiaj to samo, lecz tyłek 2 razy i możliwe że coś jeszcze zrobię. To tyle, bo sygnał internetu wciąż słaby i zaraz mi wywali i co, znów nie dodam posta xd Kielce taka metropolia, nawet internet nie dziala xd

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Dzień 16

hejka :) Wczoraj zrobiłam wszystko co obiecywalam, nawet abs ( 1, nie 2 razy ). Dzisiaj udało mi się zjeść tak świąteczny obiad, żeby się nie przejeść. Super sie czuję :) Dzisiaj pierwszy raz w tym roku wybralam się na przejażdżkę rowerową, niestety licznik odmówił posłuszeństwa i nie wiem ile km przejechałam :P W każdym razie jeździłam troszkę ponad 1,5 godziny, mniej więcej 15-18 na godzinę, co wg znalezionego przypadkiem w internecie kalkulatora pozwoliło mi spalić nawet 700 - 1000 kcal :D Oby tak teraz częściej :D Dodatkowo zrobiłam Tiffany, i jeszcze będzie abs i jeszcze tyłek z mel b :P I przypadkowe ćwiczenia na nogi, bo kolano nadal doskwiera ( tak, półtoragodzinna przejażdżka rowerem byla bardzo mądrym posunięciem przy bólu kolana). Chyba spaliłam tym rowerem kalorie z całych świąt bo czuje się tak lżej :D
Upragniona sukienka na majową komunie coraz bliżej *.*

niedziela, 20 kwietnia 2014

Dzień 15

Elo po raz drugi :) Wcześniej dałam Wam opinie o poszczególnych trenerkach, ale w końcu nie dałam Wam rozpiski mojego dzisiejszego treningu. Więc dziś zrobiłam boczki z Tiffany ( 2 razy :D ) i póki co to tyle. Kurde ciężko przetrwać te święta :/ Słodycze omijam, zastępuje je owocami, ale grzechem by było odmówić domowej roboty makowca czy sernika :) Pomyślałam sobie, że skoro chwilowo dokucza mi kolano przy treningach na nogi z mel b, to przeczekam ten okres robiąc ćwiczenia na tyłek, oraz na wewnętrzną stronę ud ( nie obciążają kolan ). I dzisiaj sobie zrobiłam taki dzień na brzuszek, czyli oprócz dwukrotnego treningu z Tiffany zrobię jeszcze abs ( moze 2 razy) i może parę brzuszków :P Co nie oznacza, że wspomnianego wyżej tyłka  i wewn. strony ud nie zrobię :)

Może to nie motywacja, ale łapcie mojego idola :3 ( ten po prawej xD )


Hej :)

Hej :) Dzisiaj mam troche luzu, więc dam teraz posta o ćwiczeniach jakie kiedykolwiek cwiczyłam i efektach.

CHODAKOWSKA
Zdecydowanie NIE. W ostatnie wakacje ją poznałam, zachęciły mnie metamorfozy na jej facebookowej tablicy. Raz się przemęczyłam. Następnego dnia nie dokończyłam treningu. Jest zbyt męczący, poza tym Ewka jest zbyt nudna. Cały czas tak melancholijnie mówi, że prędzej usnę niż zechce mi się ćwiczyć. Więcej z nią nie ćwiczyłam i nie zamierzam.

MEL B
Od pierwszego treningu ją pokochałam. Zupełne przeciwieństwo Ewy Chodakowskiej, choć efekty ćwiczeń są zbliżone. Na każdym treningu jest wesoła, zaraża ćwiczących energią, motywuje, krzyczy. To potrafi dać porządnego kopa :) W moim przypadku najgorszą przeszkodą jest lenistwo. Tutaj objawia się kolejna zaleta ćwiczeń z Mel B - KRÓTKIE TRENINGI. Nawet jak zrobisz cztery 10-minutowe treningi, czyli 40 minut ćwiczeń, nie odczuwasz tego. Pomyślisz sobie, a zrobię jeden trening. Po zakończeniu myślisz, a zrobię drugi. I tak dochodzisz do nawet czterech :P Kocham tą kobietę, a trening na pośladki - rewelka :)

TIFFANY
Słyszałam o niej już daaaawno temu, jednak dopiero niedawno sprobowałam. Powiem Wam, że podczas pierwszego treningu mysle kurde, kręcenie tyłkiem, nic więcej. A następnego dnia nie mogłam wstać z łóżka, takie zakwasy :D Nie wiem czy skuteczne, ale na pewno krótkie i przyjemne :)


Wczoraj pisałam Wam, że nie wiem co będę ćwiczyć. W woli ścisłości - nie ćwiczyłam konkretnego treningu. Zaczęłam nogi mel b, zrobiłam pierwsze ćwiczenie, ale drugie ( które było przekształceniem 1 )  sprawiło mi trudność ze względu na ból kolana. Zrobiłam więc pierwsze ćwiczenie 3 razy więcej. I robiłam właściwie wszystkie ćwiczenia jakie znam po kolei. Może coś z tego wyjdzie :)

sobota, 19 kwietnia 2014

Dzień 14

Siema :)  Siedzę sobie właśnie, oglądam "twoja twarz brzmi znajomo" i obmyślam dzisiejszy trening. Może by tak poświęcić tydzień na sam brzuch? Bo robię Tiffany, ale efektów nie dostrzegam patrząc w lustro, nie wiem jak z centymetrami ( zaraz się przekonamy :D ). Ale przemyślę to. Dobra do rzeczy, wczoraj zrobiłam tylko tiffany rano, wieczorem w planach była mel b, jednak nastąpił nagły zdrowotny incydent i nie miałam siły... Dziś jeszcze nie wiem co zrobię. Zaraz zmierzę cm, jeżeli boczki, talia cokolwiek się zmniejszyły to kontynuuję Tiffany. Jeżeli nie, to znajde cos innego. I zrobię nogi i tyłek z mel b. No to teraz  centymetry :D
- nad kostką - 23,5cm
- łydka ( w najszerszym miejscu) - 38 cm
- pod kolanem - 33 cm
- nad kolanem - 39 cm
- udo ( w najszerszym miejscu ) - niecałe 60 cm
- miednica - 89 cm
- dolna partia brzucha - 92,5 cm
- pępek - 88 cm
- talia - 81 cm
- pod biustem - 84 cm

EJEJEJ KOMUNIKAT!
Znalazłam właśnie w tym momencie wyzwanie. Z mel B i Tiffany. 30 dniowe. Niestety za 27 dni wyjezdzam wiec nie zrobie calego, ale spodobały mi sie efekty. Nie zaszkodzi spróbować, ale jeszcze to przemyślę.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Dzień... nie wiem który...

Hej. Jak nazwa wskazuje - nie wiem który dzień. Powinien być 15... Jednak ostatnimi czasy złapałam porządnego doła, że nie uda mi się wytrwać, tak więc opuściłam dwa dni ćwiczeń...  Liczmy, że dziś dzień 13 :) Dziś zrobiłam Tiffany, zostaje mi jeszcze Mel B, standardowo tyłek i nogi. A squaty? Ich też nie robiłam przez dwa dni, więc nie wiem czy jest sens je kontynuować...
Powiem Wam, że już dawno temu na portalu www.zszywka.pl ( na ktorym uwielbiam się udzielać :) ) znalazłam pewną zszywkę. Jedna z dziewczyn opisywała pewien "krem" wyszczuplający.. Osobiście zawsze byłam przeciwna tego typu specyfikom, nikt w końcu nie wymyślił czegoś co sprawi, że bez najmniejszych zmian nawyków, bez żadnego ruchu nagle ktoś schudnie. Dziewczyna ta pisała, że krem pomógł jej zrzucić przeszło 2,5 cm z ud, dodatkowo zlikwidował rozstępy. Brzmi ciekawie, jednak w to nie wierzyłam. W czasie kiedy miałam podłamkę, poniedziałek, wtorek, próbowałam znaleźć ten krem, spróbować, jednak nie mogłam znaleźć tej zszywki... Pamiętałam jedynie jak wygląda opakowanie. Wczoraj byłam w Rossmanie, by kupić tonik do twarzy. Idę alejką, co widzę? Ten krem. W promocji - 10,39 za 250 ml. Kurde, raz się żyje, kupiłam go. Efekty- zobaczymy :) Dobranoc miśki :*

niedziela, 13 kwietnia 2014

Dzień 10

Dziś króciutko, bo naprawdę czas mnie goni:
- Tiffany
- Tylek z Mel B
- nogi z Mel B
- Squats challenge

sobota, 12 kwietnia 2014

Dzień 9 i krótkie podsumowanie.

Hejo :) W woli ścisłości, pisząc wczoraj "może zrobię jeszcze coś na brzuch" - zrobiłam Tiffany :)
Zastanawiam się, czy nadal będę robić squat challenge, dokuczają mi kolana, chociaż spróbuję jeszcze przez parę dni, jak dolegliwość nie ustąpi to zrezygnuję :( Zostało jakieś 75 dni do wakacji... A teraz krótkie podsumowanie :) Przez ostatnie dni moja dieta się nie zmieniła. Jak wspomnialam w pierwszym poście - jestem przeciwna dietom. Dziś po raz pierwszy od tygodnia stanęłam w bieliźnie przed lustrem. Wiecie co? Po raz pierwszy moje odbicie stało się moją osobistą motywacją. Widzę, że warto ćwiczyć. Same centymetry nie są idealnym wyznacznikiem, obwód zależy od wielu czynników, inny jest przed, inny po treningu. Inny rano, inny wieczorem. Po jedzeniu, na czczo. Ale jak tak stanęłam przed lustrem, widzę różnicę. Pośladki z Mel B robiłam codziennie. Bez wyjątku. Zrobiłam też 4 dni Squat Challenge. Tyłek jest trochę wyżej, no i cellulit w większości zniknął. I ta okropna fałdka pod pośladkami też zmalała :D Nogi z Mel B starałam się robić codziennie. Były bodajże 2 dni, kiedy ich nie zrobiłam. Nogi, nie ma zbyt wielkiej różnicy w wyglądzie, no może poza kolanami, które wyglądają nieco szczuplej :) Czas na brzuch. Na początku robiłam ABS z Mel B. Zrobiłam go może ze 3-4 dni, potem ćwiczenia zaczęły przynosić nieoczekiwane skutki w postaci bólu karku, kręgosłupa. Zrezygnowałam więc, jednak wypróbowałam Tiffany. I się zakochałam :3 Tym oto sposobem robię boczki z Tiffany już 5 dzień. Brzuch też stał się bardziej "ubity", tłuszczyk się już tak nie rozlewa. No i jeszcze jeden, bardzo ważny wizualny efekt. Mam 14 lat. Ciało nastolatki nie powinno być pokryte cellulitem i rozstępami. No właśnie. Rozstępy na zewnętrznej stronie ud oraz na boczkach nie rzucają się tak w oczy i chyba nawet są mniejsze. Podsumowując - jestem na dobrej drodze :D

Dzisiaj :
- boczki z Tiffany
- nogi z Mel B
- pośladki z Mel B
- Squat Challenge ( jeżeli kolana pozwolą ) 


Dobranoc Miśki :D


piątek, 11 kwietnia 2014

Dzień 8!

Hurra, dokładnie tydzień temu zaczęłam ćwiczyć i prowadzić bloga! Dzisiaj:
-45 minut wf xd
- tyłek mel b
- nogi mel b
- moze zrobie cos na brzuch.

No i obiecywane wymiary po 7 dniach ćwiczeń :
- nad kostką - 24 cm
- łydka ( w najszerszym miejscu) - 38 cm
- pod kolanem - 33 cm
- nad kolanem - 38,5 cm
- udo ( w najszerszym miejscu ) - 59 cm
- miednica - 91 cm
- dolna partia brzucha - 92 cm
- pępek - 92cm
- talia - 79 cm
- pod biustem - 81 cm

Jak widać efekty niewielkie, ale są. 2 cm z ud *.* no i talia, brzuch też całkiem całkiem :D

Trzymajcie kciuki :D

czwartek, 10 kwietnia 2014

DZIEŃ 7!!!

Kurczę,  już tydzień :D Czyli jeszcze tylko 21 dni, aby zakończyć swoje postanowienie. Choć mam nadzieję, że po tym czasie nie porzucę ćwiczeń. Co ja gadam, na pewno nie porzucę, zaczynają mi sprawiać frajdę :D Postanowiłam sobie, że na razie będę ćwiczyć systematycznie przez 30 dni... To wypada 3 maja, a 2 tygodnie później jadę na komunię i chcę się wbić w sukienkę, która do tej pory była za mała. Kolejnym celem na pewno będzie schudnięcie do wakacji, więc kolejne 1,5 miesiąca. A następnie, w wakacje będę dalej ćwiczyć, żeby we wrześniu iść do szkoły po raz pierwszy nie wstydząc się swego wyglądu. Oby mi się udało :)  Jejku jestem na dobrej drodze, po raz pierwszy :D
Dzisiejsza dawka ruchu to 45 minut wf i 1,5 godziny treningu z kosza, co wcale nie było proste bo zakwasy po Tiffany wciąż ostro dają się we znaki. Na dziś w planach mam jeszcze:
- Squat challenge
- boczki z Tiffany
- nogi z mel b
- tyłek z mel b

A jutro mierzenie :DD Nie wiem czy się śmiać czy płakać z tego powodu :|

Moja nowa tapeta w telefonie xD


środa, 9 kwietnia 2014

Dzień 6

Kurde ale podjara, już prawie tydzień :D Jestem z siebie dumna, taka mała rzecz, a cieszy :D Krótko, zwięźle i na temat bo i tak nikt tego nie czyta, ale mam poczucie obowiązku :P
Dzisiaj :
- boczki z Tiffany ( spodobało mi się, choć po wczorajszym mam okrooooopne zakwasy, odrobinę pomogła długa gorąca kąpiel, ale wciąż czuję jakby mi się kręgosłup w nerki wbijał :P )
- Squats Challenge dzień 2 ( wczoraj też zrobiłam :D )
A zaraz robię jeszcze nogi i tyłek z Mel B :D

Zaczynam się wkręcać w ćwiczenia :D Do tej pory chciałam robić abs codziennie, ale nie robię go od 3 dni i zauważyłam poprawę samopoczucia, wcześniej cały czas bolał mnie kark, źle się przez to czułam, a tu proszę, czuję się lepiej :) Oczywiście nie zostawiam brzucha na pastwę losu... i słodyczy :D Postaram się w miarę możliwości robić codziennie boczki z Tiffany, bo czytałam że efekty po 30 dniach są zniewalające :P No i  coś tam w zależności od ilości wolnego czasu dodatkowo dołożę :)

No i najważniejsze, robi się ciepło, osiedlowe mecze siatkówki, koszykówki,  rower też już przygotowany do sezonu, a więc w drogę! :D


wtorek, 8 kwietnia 2014

Dzień 4 i 5

Wybaczcie, wczoraj dopadł mnie okropny ból głowy więc nie napisałam żadnego posta. Nie pozwolił mi on też na wykonanie zbyt wielu ćwiczeń. Ostatecznie nie zrobiłam nóg i abs z melanie. Udało mi się jedynie tyłek, bo ćwiczenia te są chyba najlżejsze i najprzyjemniejsze. Dziś zostałam w domu, za tydzień mecz, wolę dmuchać na zimne. Postanowiłam nadrobić wczorajszy dzień. Wypróbowałam treningi z Tiffany. Zrobiłam boczki, a także abs bikini. Powiem Wam, że trening nie dość, że krótki, to jeszcze przyjemny :) A jeszcze przyjemniejsze było to, że od samego treningu aż do teraz, czuję każdy mięsień :) To takie fajne :P Potem korzystając z nieobecności rodzinki zrobiłam nogi z Mel B. To nie koniec, więc na 100% zrobię później tyłek, i może coś jeszcze ;p
Znalazłam w internecie fajny challenge... Chyba się go podejmę, efekty kuszą :D

niedziela, 6 kwietnia 2014

Dzień 3

Dzisiaj króciutko, czas mnie goni :( Przejdźmy więc do rzeczy,
- trening nóg z Mel B
- trening pośladków z Mel B
- abs z Mel B.
Krótko? Krótko. Da się? Da się.
Jejku, trzeci dzień wykonywania ćwiczeń z rzędu to mój rekord :D

sobota, 5 kwietnia 2014

Dzień 2

     Siema :) Drugi dzień, do wakacji zostały 82 dni. Nie wiem czy się śmiać czy płakać... Chcę wakcji... Mam dość szkoły, nauki itd, ciesze się że to już tak niedługo...Z drugiej strony  to bardzo niewiele by zmienić swoje ciało... No cóż, co ma być to będzie, dosyć filozofowania :P Napadły mnie dziś poważne wątpliwości co do moich planów, ambicji, chęci zmiany samej siebie. Rodzina mnie nie wspiera, nawet nic o tym nie wiedzą, potrafią jedynie krytykować. Ćwiczę późnymi wieczorami, za zamkniętymi drzwiami, słuchając głośnej muzyki, żeby czasem nikt nie usłyszał. To konieczność jeśli nie chcę wystawiać się na pośmiewisko. Próbuję z sobą coś zrobić już od... moment... 3 lat. Tak, mając 11 lat ważyłam tyle, że nienawidziłam swojego ciała ( bardziej niż teraz ). Może tym razem się uda :)
     Moim największym problemem są nogi. Trening siatkarza to niemal cały czas praca nisko na nogach, trening koszykarza to 1,5 h biegania po boisku. Uprawiam te sporty od 4 lat, co bardzo przyczyniło się do wyglądu nóg. Są umięśnione. Okropnie. Zarówno łydki, jak i uda. Umięśnione nogi nie byłyby taką tragedią, gdyby nie to, że pokrywa je ta cholerna powłoka tłuszczu :/ W dodatku jestem bardzo niska, każdy zbędny centymetr widać ( a nie ukrywam, sporo ich XD ). Dlatego postanowiłam, że przez równo 30 dni będę robić trening na nogi Mel B. Dodatkowo co drugi dzień trening na pośladki, również z zestawu Mel B. I codziennie ABS, też Mel B ( tak, mam słabość do jej ćwiczeń, ale o tym napiszę kiedyś w innym poście :)) To będzie rutyna. Mam taką nadzieję. Ponoć najgorsze są pierwsze dwa tygodnie, a potem ćwiczenia wchodzą w nawyk i ćwiczymy samoistnie. Oby :)
Dzisiejszy dzień:
- trening na nogi Mel B
- trening na pośladki Mel B
- abs Mel B.

Dobranoc :)

piątek, 4 kwietnia 2014

Dzień 1

No to zaczynamy. Żadnej diety, nienawidzę diet, one nie pomagają, a tylko się człowiek namęczy xd Dzisiejszy dzień:
- nogi z Mel B
- abs z Mel B
- 200 "brzuszków" - czyli kładziemy się na podłodze, ręce za głowę, robimy brzuchy, ale odrywamy od ziemi tylko łopatki ( 4 serie po 50 )
- 200 "odwróconych brzuszków" - czyli kładziemy się, ręce wzdłuż ciała lub za głową, i podnosimy nogi jak do świecy na jakieś 2 sekundy i opuszczamy.  ( 8 serii po 25 )

I może jak mi się jeszcze zechce zrobię tyłek z Mel B :)

A teraz wymiary, i załóżmy że co piątek będę wam pisać, ile ubyło :P
- nad kostką - 24cm
- łydka ( w najszerszym miejscu) - 39cm
- pod kolanem - 34cm
- nad kolanem - 40cm
- udo ( w najszerszym miejscu ) - 61cm
- miednica - 95cm
- dolna partia brzucha - 98cm
- pępek - 92cm
- talia - 87 cm
- pod biustem - 88cm

P.S. Ten blog nie jest tylko po to żeby się chwalić, jeżeli w ogóle ktoś to będzie czytał, to chciałabym także poznawać Wasze sukcesy, dawajcie linki swoich blogów, wspierajmy się ;)

Witam :D

Witam Witam, jestem Anka, mam 14 lat. Zdecydowałam się na prowadzenie bloga z nadzieją, że pomoże mi to być bardziej systematyczną. Jak sama nazwa wskazuję, chcę być fit na wakacje, do których zostały zaledwie 83 dni! Mam ogroooomny problem z systematycznymi ćwiczeniami, które po jakimś czasie po prostu zaczynają mnie nudzić, nie cierpię także wszelkich diet, więc nie zamierzam ich stosować. Nie chcę schudnąć nie wiadomo ile, moja waga może nawet nie ruszyć się z miejsca. Chcę po prostu wyglądać jak człowiek, czuć się dobrze w swoim ciele. Będę starała się codziennie dodawać posta z wykonanymi ćwiczeniami i motywującym obrazkiem :P Raz w tygodniu rozpoczynając od dzisiaj będę wstawiać także wymiary. Wiem, że to was nie obchodzi. Ale poczucie obowiązku dodania posta może mi pomóc. Pozdro xD