Hejooo :P Długo się nie odzywałam, wybaczcie, ale w czwartek w ogole nie miałam komputera, wczoraj mialam tylko na chwile wiec wykorzystałam ten moment na cwiczenia więc piszę dzisiaj. Wciąż zmagam się z bólem kolana, nie mam czasu na wizytę u specjalisty, dlatego po prostu nie robię już ćwiczeń na nogi... Za to zabrałam się za brzuch :D W czwartek zrobiłam 250 brzuszków i tyłek z Mel B. Nic innego się nie dało bez komputera :( Wczoraj zrobiłam 200 brzuszków i boczki z Tiffany. A dzisiaj? Dzisiaj jeszcze nic ;P Właśnie się zabieram do ćwiczeń. Będzie Tiffany, będą brzuszki, ale nie wiem jeszcze ile brzuszków dlatego jutro dam Wam znać ;) Swoją drogą, wczoraj był piątek, a jako że nie miałam komputera dlugo nie napisalam posta, i nie napisałam CENTYMETRÓW... Za momencik to nadrobię. Jednak teraz, jak już się rozpisałam, zauważyłam, że minęły trzy tygodnie. Trzy tygodnie od założenia bloga. Trzy tygodnie od rozpoczęcia ćwiczeń. Może by tak to podsumować? Krótko bo krótko, żeby nie zanudzać. Po 3 tygodniach regularnych ćwiczeń, mogę stwierdzić iż jestem zadowolona. Nawet nie tyle z efektów co z własnego samozaparcia, silnej woli. Nie przypuszczałam, że dam radę tyle wytrzymać... Zawsze to były maks 3-4 dni, a potem dopadał mnie leń i nie ćwiczyłam. A tu miłe zaskoczenie :) Po tym czasie mam już przetarte pewne ścieżki, wiem które treningi mi bardziej leżą, które mniej. Były wzloty, były upadki, chwile słabości. Co się zmieniło? Sporo. Przede wszystkim moje nastawienie do siebie. Zaczęłam lubić swoje ciało :) ( oprócz ud, kocham je, dlatego muszę je odchudzić xd) Dieta? Na początku pisałam, że żadnych diet. Zero. Będę jeść wszystko to, co zwykle. Dieta i anemia to nie najlepsze połączenie, dlatego w swoim postanowieniu trwam do dzisiaj. No może trochę zmniejszyłam ilosc jedzonych slodyczy, których w moim domu zawsze jest pełno ( czytaj: zamiast wpieprzyć całe pudełko ptasiego mleczka na raz, wpieprzam tylko połowę XD). Powoli też przekonuję się do kremów typu "wyszczuplające". Od jakichś dóch lat stosuję rózne balsamy, ale skóra po nich w ogóle się nie zmienia. A tu co? Pisałam Wam w przedświąteczną środę, że kupiłam krem wyszczuplający. Przypadkiem. Stosuję codziennie. Skóra jest bardziej napięta, gładziutka, rozstępy nie zniknely ( trudno zeby po tygodniu nie bylo po nich sladu) ale są dużo bledsze, mniej widoczne. A jakie zmiany w ciele? To zależy. Od dnia, godziny, mojego humoru. Ale brzuch w ostatnich dniach bardziej trenowany chyba trochę zeszczuplał :) Dobra, rozpisałam się, a teraz centymetry :P
P.S. Zapomniałam dodać, że w czwartek oprócz ćwiczeń jeszcze godzinkę jezdziłam na rowerze :))
- nad kostką - 23 cm
- łydka ( w najszerszym miejscu) - 38 cm
- pod kolanem - 33 cm
- nad kolanem - 39 cm
- udo ( w najszerszym miejscu ) - 60 cm
- miednica - 90 cm
- dolna partia brzucha - 9,5 cm
- pępek - 88 cm
- talia - 80,5 cm
- pod biustem - 84 cm
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz