Kurczę, już tydzień :D Czyli jeszcze tylko 21 dni, aby zakończyć swoje postanowienie. Choć mam nadzieję, że po tym czasie nie porzucę ćwiczeń. Co ja gadam, na pewno nie porzucę, zaczynają mi sprawiać frajdę :D Postanowiłam sobie, że na razie będę ćwiczyć systematycznie przez 30 dni... To wypada 3 maja, a 2 tygodnie później jadę na komunię i chcę się wbić w sukienkę, która do tej pory była za mała. Kolejnym celem na pewno będzie schudnięcie do wakacji, więc kolejne 1,5 miesiąca. A następnie, w wakacje będę dalej ćwiczyć, żeby we wrześniu iść do szkoły po raz pierwszy nie wstydząc się swego wyglądu. Oby mi się udało :) Jejku jestem na dobrej drodze, po raz pierwszy :D
Dzisiejsza dawka ruchu to 45 minut wf i 1,5 godziny treningu z kosza, co wcale nie było proste bo zakwasy po Tiffany wciąż ostro dają się we znaki. Na dziś w planach mam jeszcze:
- Squat challenge
- boczki z Tiffany
- nogi z mel b
- tyłek z mel b
A jutro mierzenie :DD Nie wiem czy się śmiać czy płakać z tego powodu :|
Moja nowa tapeta w telefonie xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz