wtorek, 8 kwietnia 2014

Dzień 4 i 5

Wybaczcie, wczoraj dopadł mnie okropny ból głowy więc nie napisałam żadnego posta. Nie pozwolił mi on też na wykonanie zbyt wielu ćwiczeń. Ostatecznie nie zrobiłam nóg i abs z melanie. Udało mi się jedynie tyłek, bo ćwiczenia te są chyba najlżejsze i najprzyjemniejsze. Dziś zostałam w domu, za tydzień mecz, wolę dmuchać na zimne. Postanowiłam nadrobić wczorajszy dzień. Wypróbowałam treningi z Tiffany. Zrobiłam boczki, a także abs bikini. Powiem Wam, że trening nie dość, że krótki, to jeszcze przyjemny :) A jeszcze przyjemniejsze było to, że od samego treningu aż do teraz, czuję każdy mięsień :) To takie fajne :P Potem korzystając z nieobecności rodzinki zrobiłam nogi z Mel B. To nie koniec, więc na 100% zrobię później tyłek, i może coś jeszcze ;p
Znalazłam w internecie fajny challenge... Chyba się go podejmę, efekty kuszą :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz