czwartek, 17 kwietnia 2014

Dzień... nie wiem który...

Hej. Jak nazwa wskazuje - nie wiem który dzień. Powinien być 15... Jednak ostatnimi czasy złapałam porządnego doła, że nie uda mi się wytrwać, tak więc opuściłam dwa dni ćwiczeń...  Liczmy, że dziś dzień 13 :) Dziś zrobiłam Tiffany, zostaje mi jeszcze Mel B, standardowo tyłek i nogi. A squaty? Ich też nie robiłam przez dwa dni, więc nie wiem czy jest sens je kontynuować...
Powiem Wam, że już dawno temu na portalu www.zszywka.pl ( na ktorym uwielbiam się udzielać :) ) znalazłam pewną zszywkę. Jedna z dziewczyn opisywała pewien "krem" wyszczuplający.. Osobiście zawsze byłam przeciwna tego typu specyfikom, nikt w końcu nie wymyślił czegoś co sprawi, że bez najmniejszych zmian nawyków, bez żadnego ruchu nagle ktoś schudnie. Dziewczyna ta pisała, że krem pomógł jej zrzucić przeszło 2,5 cm z ud, dodatkowo zlikwidował rozstępy. Brzmi ciekawie, jednak w to nie wierzyłam. W czasie kiedy miałam podłamkę, poniedziałek, wtorek, próbowałam znaleźć ten krem, spróbować, jednak nie mogłam znaleźć tej zszywki... Pamiętałam jedynie jak wygląda opakowanie. Wczoraj byłam w Rossmanie, by kupić tonik do twarzy. Idę alejką, co widzę? Ten krem. W promocji - 10,39 za 250 ml. Kurde, raz się żyje, kupiłam go. Efekty- zobaczymy :) Dobranoc miśki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz